Outsourcing Masażystów z Azji: Szansa czy Wyzwanie dla Hotelarstwa?

Hotele szukają pracowników niemal do każdego departamentu. W hotelowych SPA także jest kłopot.Jak sobie z tym poradzić? Najprostszym rozwiązaniem wydaje się skorzystanie z rozmaitych agencji pracy lub też z firm zewnętrznych, które oferują pracowników. Czy to jest korzystne rozwiązanie? I kluczowe pytanie: dla kogo korzystne?

ROZWIĄZANIE PROBLEMU Z BRAKIEM MASAŻYSTÓW? PRACOWNICY Z AZJI – PLUSY I MINUSY

W departamentach SPA mamy także deficyt terapeutów.Najczęściej masażystów, którzy migrują między hotelami, zwłaszcza przed zbliżającym się sezonem. Masaże stanowią, ok. 75 proc.wybieranych przez gości zabiegów z menu SPA. To sprawia, że osoby, które mają uprawnienia do wykonywania masaży są cennymi (dosłownie) pracownikami hotelu.Aby odpowiedzieć na potrzeby rynku, agencje sprowadzają masażystów z krajów azjatyckich. Ich atutem jest dyspozycyjność, pogodne usposobienie i pracowitość. Przyjeżdżają do Polski, aby zarobić utrzymać rodziny w swoich krajach. Są pomocni, chcą pracować,ale jest też kilka minusów, z którymi trzeba się liczyć, decydując się na ich zatrudnienie.

Na początek – komunikacja z Azjatami nie jest taka łatwa, jakby sug wydawało. Znaj język angielski, ale czasami w stopniu podstawowym. Trudno czasami nie odies wrażenia, że słuchają,ale nie zawsze w pełni rozumieją.

Ponadto sprzątanie przed zabiegami i po zabiegach pomieszczeń SPA często jest dla nich problemem. Nie zawsze chcą to robic, poniewaz „nie przyjechali tu sprzątać, tylko robić zabiegi”.W przerwach, kiedy nie mają, zabiegów, zamiast zadbać o czystość gabinetów, potrafią leżeć na leżankach i prowadzić głośne rozmowy telefoniczne ze swoimi znajomymi. Nie czują, że robią coś niewłaściwego, i nie zawsze rozumieją, że są w pracy i mają za ten czas, nawet bez zabiegów, płacone wynagrodzenie.

Do tego czasami mają problem z przystosowaniem się do standardów zabiegowych SPA, co stanowi spory problem, ponieważ wykonują, zabiegi odmiennie niż pozostała część zespołu.

SPA w hotelu

Oczywiście są hotelowe SPA,które specjalizują się w balijskich masazach, a te wyma-gaja innych technik, ale kiedy pryjezazaja do pracy w SPA,które nie są sygnowane jako „balijskie”, powinni pracować zgodnie z przyjętymi standardami. Nie zawsze chcą się do tego się stosować. Kadra zarzadzajaca SPA ma problem z weryfikacją ich pracy,poniewaz w gabinetach pracuje sie samemu z gosciem. Rzecz jasna można przed przyjęciem do pracy zweryfikować ich umiejętności, ale nie oznacza to, że kiedy już zaczną pracować, będąc sam na sam z gościem, nie wprowadzą swoich „standardów pracy”. Czy to są dobre standardy? Nie zawsze.

Pewnym problemem jest take alokacja takich pracowników.Trzeba zapewnić im mieszkanie, pokój pracowniczy, opiekę zaakceptować odmienne zwyczaje kulinarne. Tak, to ostatnie też może być problemem, ponieważ potrafią gotować potrawy w pokoju, zamiast skorzysta z ogólnodostępnej kuchni. To powoduje, że taki pokój po wyjeździe pracowników z Azji trzeba odnowic.

Jeśli korzystamy z agencji pracy, to ona przejmuje opiekę nad pracownikami, wozi do lekarzy i weryfikuje umiejętności. Ale tu pojawia się kolejny problem: czy właściciele takich agencji mają kompetencje i wiedzę, jak zweryfikować kwalifikacje pracowników tymczasowych? I skąd ją czerpią? Zdarzało mi się słyszeć stwierdzenia: nasi masażyści ukończyli szkoły masażu w Indonezji o najlepszej renomie”, więc pytam: skąd takie informacje i kto w Polsce zna te najlepsze indonezyjskie szkoły? Potem okazuje się, że pracownik z Azji przyjeżdża, wykonuje masaż klasyczny,relaksacyjny i nic wiecej nie potrafi. Wszystkiego trzeba go nauczyć samemu.

masazysty z aziji

Wyzwania pracy z masażystami z Azji: integracja, koszty i realia hotelowych SPA

Inna kwestia jest aklimatyzacja pracowników z Azji, którzy żyją w odmiennych warunkach, chociażby klimatycznych. Mamy okresy chłodu, zimna i braku słońca, co mocno odbija się na ich kondycji psychicznej. Popadają w depresje, nie zawsze potrafią nawiązać relacje z pracownikami z Polski i to powoduje, że są wyalienowani. Trzeba im pomóc, próbować zintegrować i wspierać w pracy, jeśli mamy taki różnorodny kulturowo zespół.

Standardem jest, że agencja oferuje swoim pracownikom dwa razy w roku podróż do ich kraju, aby mogli spotkać się z najbliższymi, ale nie zawsze to im wystarcza.

Ostatnia, bardzo ważna kwestia jest cena, jaką płaci się, za masażystów z Azji. W dużym skrócie: bardzo wysoka. Jeżeli za godzinę masażu płacimy mu połowę ceny, jaką, nam płaci gość, to nie wiem, czy to się zawsze opłaca. Oczywiście można podnosić kwestie egzotyki, orientalnego charakteru SPA, mody na zabiegi z Azji, co może zwiększyć atrakcyjność naszego SPA, ale czy to jest rentowny biznes dla hotelowych SPA? Na pewno dla agencji. Możemy oczywiście sami, jako podmiot gospodarczy,postarać się sprowadzić pracowników z Azji, ale to czasochłonny proces, mocno obwarowany przepisami, którym nie każdy sprosta. Zdecydowanie łatwiejszym rozwiązaniem jest skorzystanie z usług agencji, tyle że to sporo kosztuje.

DLA JEDNYCH JEDYNE WYJŚCIE, DLA INNYCH WIADOMY WYBÓR

Obecnie wiele hoteli korzy-sta z outsourcing masażystów z Azji i chwali sobie to rozwiązanie. Są zadowoleni z ich pracy, otwartości, uśmiechu i dyspozycyjności. Kiedy na lokalnym rynku nikt z miejscowych nie aplikuje do SPA, nie pozostaje nic innego, jak skorzystać z tej opcji lub zamknąć hotelowe SPA. To drugie nie wchodzi w grę, zatem korzystamy z agencji, płaczemy i płacimy.I oferujemy azjatyckie masaże SPA.

masaże SPA

Korzystanie z outsourcingu w hotelowych SPA ma swoje plusy i minusy, które każdy hotelarz sam powinien ocenić. Dla jednych jest to jedyne wyjście, dla innych świadomy wybór. Dobrze, że rynek oferuje takie rozwiązania, które są rozwiązaniem wobec powszechnego braku pracowników z Polski. Jedni decydują się na prowadzenie wyłącznie azjatyckich SPA w hotelach, inni – na uzupełnienie personelu SPA o jedna, dwie osoby z agencji. Wprawdzie pracownicy z Azji nie zawsze potrafia wykonać 100 proc. oferty z menu SPA, ale skoro masaże są najczęściej wybieranymi zabiegami przez gości, każdy masażysta się przyda.

Nie jestem ani zwolenniczka, ani preciwnicka, outsourcingu pracowników. Z praktyki zarządzania hotelowymi SPA wiem, że mogą być przydatni i uzupełnić luki. Każdy hotelarz działa na własne ryzyko i przed podpisaniem umów z agencja, która sprowadza masażystów z Azji, powinien dobrze przeliczyć rachunek,jaki będzie za te usluge płacił. A potem odpowiedzieć sobie, czy to mu się opłaca.

Oceń artykuł
( 1 assessment, average 5 from 5 )
Krainawycieczek - portal turystyczny

Dodaty komentarz